Wyobraźcie sobie, takie zdarzenie. W 1976 r. niejaki pan George Martin
oraz pani Lisa Tuttle, wzięli pióra do ręki i popijając cynamonową kawę
napisali nowelkę. Po nominacji do nagrody Hugo, przemyśleli sprawę i w 1981 r.
wydali już kompletną powieść zatytułowaną Przystań
Wiatrów. W Polsce, po raz pierwszy powieść ukazała się w 1996 r. a dopiero w zeszłym, 2013 roku
doczekaliśmy się nowego wydania dzięki wydawnictwu ZYSK I S-KA.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
piątek, 11 kwietnia 2014
Każdy z nas kiedyś marzył o lataniu. Przystań Wiatrów - recenzja.
Wyobraźcie sobie, takie zdarzenie. W 1976 r. niejaki pan George Martin
oraz pani Lisa Tuttle, wzięli pióra do ręki i popijając cynamonową kawę
napisali nowelkę. Po nominacji do nagrody Hugo, przemyśleli sprawę i w 1981 r.
wydali już kompletną powieść zatytułowaną Przystań
Wiatrów. W Polsce, po raz pierwszy powieść ukazała się w 1996 r. a dopiero w zeszłym, 2013 roku
doczekaliśmy się nowego wydania dzięki wydawnictwu ZYSK I S-KA.poniedziałek, 7 kwietnia 2014
środa, 12 marca 2014
piątek, 7 marca 2014
Ziemiomorze - recenzja.
>Pojawienie się nowego wydania Ziemiomorza zawierającego cały cykl w
jednym tomie stworzyło doskonałą okazję aby odznaczyć kolejną przeczytaną
pozycję z mojej prywatnej listy książek uważanych za klasykę gatunku
fantasy. Opasły tom wydany przez wydawnictwo
Prószyński i S-ka zawiera więc sześć książek oraz trzydzieści lat życia autorki
– Ursuli K. Le Guin.wtorek, 25 lutego 2014
Morza Wszeteczne - recenzja.
Morza Wszeteczne to jedna z nowszych pozycji od bardzo płodnego
ostatnio Marcina Mortki. Miałem do czynienia już z twórczością tego autora i to
niejednokrotnie. Muszę przyznać, że dostarczył mi wielu godzin wspaniałej
rozrywki czy to przy Mieczu i kwiatach, cyklu o Madsie Voortenie albo całkiem
niedawno Listach Lorda Bathursta. Tym razem, Mortka przenosi nas również w tak
ukochany przez siebie marynistyczny świat doprawiony jego kolejnym atutem -
fantasy. środa, 5 lutego 2014
Siewca burzy
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Imię Wiatru - recenzja
Do czytania książek nieznanych mi autorów zawsze podchodzę z pewną obawą. Boję się o to, czy styl pisania nowego twórcy będzie mi odpowiadał, czy historia okaże się warta śledzenia, a bohaterzy wystarczająco interesujący. Po prostu kiedy zaczynam powieść, to zawsze ją kończę, choćby nie wiem jak nudna była. Tak samo czułem się sięgając po pierwszy tom trylogii „Kroniki Królobójcy”, debiutanckiej powieści autorstwa amerykańskiego pisarza Pathrica Rothfussa, ale po lekturze już wiem, że były to obawy bezzasadne.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


